środa, 11 lutego 2009
Zimna noc
mali
w dalszym ciagu jest kiepsko, muchy, goraco, brakuje mu klimy i ogolnie nie poleca... ale w sumie mu sie nawet podoba tylko sie tak droczy (przyt. autora)
Polatalismy
No i kto by sie spodziewal....? W prognozie byla burza i deszcz, rano faktycznie straszylo ale jakos tak nie za mocno wiec wjechalismy na gore. Zachod wygladal ladnie a na wschodzie budowaly sie niefajne chmury.
Tu mi wlasnie Fiemski podpowiada, ze pozniej na starcie zaczelo wiac 10m/s, tak ze kangury chodzily na wstecznym :-) My mielismy 3m/s w twarz ale to bylo godzine wczesniej.
wtorek, 10 lutego 2009
Chłodniej
Zgodnie z prognozą wczoraj zaczął przewalać się front. Podmuchy gorącego wiatru dochodziły do 20m/s ale dzieki temu dało się jakoś wytrzymać. Temperatura spadła do 34st ale zrobiło się bardziej wilgotno więc nie wiele ulgi ten spadek przyniósł.Ranek słoneczny ale w tej chwili już się chmurzy, jest ok 25st i chyba popada. Polatałoby się coś...
poniedziałek, 9 lutego 2009
Na miejscu
Kacpra sprzęt jednak doleciał razem z nami - i to jest bardzo dobra
informacja. Nadzieja pojawiła się jeszcze w Bangkoku - pani sprawdziła w
kompie i powiedziała, że plecor JEST w samolocie. A miał nie być.
Później poszło jak po maśle. Spotkaliśmy się w Sydney zgodnie z planem.
Później 45 minut małym śmigłowym Dashem i lądujemy w Tamworth. 37st.
Teoretycznie. Bo skwar jak w piekarniku. Na ulicy termometr pokazywał
41-43st.
Samochody nam pochrzanili i okazało się, że jedna rezerwacja została
anulowana więc wzięliśmy mniejszy i pan ma zorganizować na środę ten,
który miał być. Nikt nie potrafi wytłumaczyć jak to się stało, że akurat
ten samochód wcięło.
Potem okazało się, że Godfreyowi pozajączkowały się daty i nie mamy
gdzie spać (znaczy mamy ale trwało to trochę zanim się poogarnialiśmy).
W efekcie część grupy zdecydowała się na hotel w Manilli.
A o 18 wturlaliśmy się na górę i zaliczyliśmy trochę żagielka. Jutro ma
być zmiana pogody, z 40 na 30st ;-)
No, a Fiemski marudzi, że nie chce mu się nic pisać. To piszę ja. Fakt -
mamy dosyć i trzeba się przespać bo jutro mimo ochłodzenia ma być latanie.



