niedziela, 8 lutego 2009

Sydney

No to jesteśmy. Bagaż Kacpra jednak przyjechał. Wspaniale jest.

Przystanek Bangkok

Większa połowa tego mega XC na koniec świata już za nami. Teraz mamy
przerwę na sprzątanie naszej puszki i w związku z tym spacerek po
lotnisku w Bangkoku. W międzyczasie okazało się, że glajt Kacpra nie
leci z nami i w tej chwili chłopaki próbują ustalić, czy jest w jakimś
innym samolocie. Były 3 loty do Sydney o tej samej porze więc mamy
nadzieję, że go podrzucili do innego samolotu. Za godzinę lecimy dalej.

Właściwie mamy już z górki - za jakieś 9-10 godzin powinniśmy być w Sydney.

W międzyczasie udało się pooglądać Himalaje, być może nawet Mt. Everest
załapał się w kadr. Jakość zdjęć taka sobie z powodu zapaćkanych okien w samolocie.


sobota, 7 lutego 2009

Tymczasowe Biuro Zawodów w Londku


Nuda. Czekamy. W takiej sytuacji najlepiej wystawić lapka na stół, zawsze się może przydać.

środa, 4 lutego 2009

Skład

Początkowo miało być nas 3:

Przemek Jumbo, Kacper i ja. W tzw międzyczasie dołączył do nas człowiek niezwykle spokojny, zabierający głos tylko wtedy kiedy trzeba i zawsze na temat - nasz kolega Matej ze Słowenii, którego poznaliśmy właśnie w Manilli dwa lata temu.

Później zabraliśmy się - no dobra - zabrałem się za organizację; bilety, samochód, spanie, wizy... Zrobił się listopad, zakończenie XCC w Karkonoszach. Fiemski słuchał opowieści o australijskiej rzeczywistości z gębą tylez rozdziawioną co wykrzywioną od wódki ale, jak się wkrótce okazało, jarząc jednak całkiem nieźle. Kilka tygodni później podjął wyzwanie no i mamy delegata UFO Team-u w wyprawie na południową półkulę. Ech te łatwe punkty do XCC...

W tym samym czasie mali, chory akurat na jakiś śląski kaszel, którym obdarzył Kacpra i mnie (choć uzasadnione pdejrzenia kieruję tez w stronę Grześka Olejnika) dopisał nam się z nienacka do listy słowami: oto jestem, załatwcie spanie a ja się dostosuje. Potem jeszcze - Robert Zbela wspominał już we wrześniu, ze 'moze. ale nie wiem', Heniek Zjawin co miał jechać na narty ale mu się trochę kierunki pomyliły. I w ostatniej chwili, rzutem na taśmę Paweł Faron.

I tak oto znowu Polish Mafia jedzie na Antypody. Lecimy kilkoma samolotami, z róznych miejsc ale wszyscy spotykamy sie w Sydney.

Tytułem wstępu - skazani na kangury

3-ci raz z rzędu w to samo miejsce, 15 295,63 km od domu... komu by się chciało... Tymczasem o tym, że tam wrócimy zdecydowaliśmy jeszcze podczas ostatniego pobytu. Skazani na kangury.

Idąc za ciosem postanowiłem więc podzielić się z otoczeniem wrażeniami z latania w Australii i tym razem.

Dla przypomnienia - ubiegły rok w Manilli zapisał się jako bardzo wilgotny, zimny, z niskimi podstawami i ogólnie dość trudnym lataniem. Chociaż życiówki padały, a jakże.

Dla odmiany ten sezon obfituje w upały i suszę. Godfrey donosi, że latają codziennie od 23 grudnia a nawet początkujący piloci robią trzycyfrowe wyniki.

Jak jest naprawdę przekonamy się już niedługo...

Dla podniesienia atrakcyjności lub jak kto woli medialności naszego sportu, kilkunastu pilotów zdecydowało się latać z urządzeniem, które pozwala na śledzenie poczynań pacjenta na arenie XC w czasie rzeczywistym. W prawdzie w formacie 2D - czyli mozna spacerować a kolegom powiedzieć, że się leciało - ale to tylko kwestia czasu zanim 3D będzie dostępne. Chodzi mi oczywiście o zapis wysokości.

Ale tak naprawdę nie chodzi tylko o medialność. SPOT umozliwia organizatorom, zwózce, rodzinie czy kolegom a takze słuzbom ratowniczym szybkie namierzenie pilota co jest niezwykle istotne w razie jakichkolwiek nieplanowanych 'przygód'. tfu tfu.

Jest to część większego projektu, który ma na celu podniesienie bezpieczeństwa dalekich lotów XC. Jesteśmy w kontakcie z producentem sprzętu, któremu zaproponujemy ewentualne zmiany tak aby zwiększyć przydatność SPOT-a w paralotniarstwie.

Po prawej stronie ekranu znajdziesz link do strony SPOT, na której możesz śledzić mój aktualny lot.

Dodatkowo klikając ten link - http://spot.xcopen.org/spot_network.kml
przeniesiesz się do Google Earth gdzie w folderze 'Moje miejsca' znajdziesz ostatnie pozycje pilotów latających ze SPOT-em. Zaznacz "Manilla" i odświezanie (prawy klik) na 10-15min - SPOT i tak częściej nie stawia śladu a w ten sposób unikniemy przeciązenia serwera organizatora.

Jest też opcja minimum -
http://spot.xcopen.org/mobi/?pil=TM&count=2
Wspołrzędne, odległość i namiar dwóch ostatnich pozycji.

Za 3 dni o tej porze będziemy siedzieli w samolocie do Sydney. Zapowiada się ciekawie.

Narazie tyle, wpisy będą pojawiać się jak tylko będzie dostęp do sieci więc zaglądajcie tu często.